Długo się zbierałem aby napisać komentarz do wczorajszych wydarzeń, ale “efekt slashdot” dopadł również mnie, tyle iż zadziałał inaczej - nie padłem, a wręcz zebrałem się do pracy.

Otóż właśnie dzisiaj w serwisie Slashdot pojawiała się na stronie głównej notatka Polish Fans Held By Police For Movie Translations, nawiązująca do wczorajszych wydarzeń związanych z zamknięciem serwisu Napisy.org. Jak zawsze ruszyła lawina komentarzy; sprawa znana już jest na całym świecie. W polskich mediach spotkałem się z komentarzem policji o brawurowej akcji policji przeciwko piratom, którzy posiadali tysiące nielegalnych filmów i na ich podstawie tworzyli tłumaczenia.

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Czy tworzenie i rozpowszechnianie tłumaczeń do filmów jest nielegalne?

Wedle ustawy o prawie autorskim: i prawach pokrewnych:

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.

Nie jestem prawnikiem, ale skoro “korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy” to czy wszystkie osoby korzystające z tłumaczeń złamały prawo?

Zobaczmy dalej:

Dokonanie tłumaczenia warstwy słownej utworu audiowizualnego nie stanowi jego opracowania jako całości.

Głosi wyrok sądu Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 23 stycznia 2003 r. (II CKN 1399/2000).

Skoro tłumaczenie nie jest opracowaniem, więc przytoczone poprzednio paragrafy nie mają odniesienia w tym przypadku. Jakimi przepisami kierowała się policja przy zatrzymaniu nie podano do publicznej informacji.

Do akcji nigdy by zresztą nie doszło gdyby nie FOTA (Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej). Mogli oni zgłosić popełnienie przestępstwa dokonane(?) przez autorów napisy.org, w efekcie wymuszając na policji interwencje z zabezpieczeniem serwerów. Przy przeszukaniu (wg danych policji) odnaleziono pewne ilości nielegalnych płyt cd z filmami. O co dokładnie FOTA oskarża autorów? Nie potrafię na to odpowiedzieć.

Z tego powodów nie popieram ostatniej akcji blokowania serwerów policji poprzez ataki DDOS, choć niewątpliwie odniosły one skutek, jakim jest nagłośnienie całej sprawy. Nagłośnienie nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. W efekcie Polska została ukazana w raczej negatywnym świetle (co w tym przypadku nie jest najgorsze). Ale głównym powodem tego nie było ani niejasne prawo, ani serwis napisy.org, a właśnie działalność FOTA, zbliżona do akcji przeprowadzanych w Stanach (i na całym świecie) przez MPAA i RIAA.

Przypadający wczoraj Światowy Dzień Społeczeństwa Informacyjnego przyniósł wiele atrakcji, których losy warto nadal obserwować.

Bardzo ciekawe potraktowanie tematu można znaleźć w blogu VaGla

Dodaj do:
  • del.icio.us
  • Digg
  • StumbleUpon
  • LinuxNewsPL
  • Gwar
  • Wykop

Pozostaw odpowiedź

Musisz być zalogowany, by móc komentować. Zaloguj się »