Archiwum dla kategorii Miszmasz

Pierwszy epizod Pierwszej Wojny Światowej Formatów (The 1st World Wide Format War) zakończył się zwycięstwem obozu Wolnego Oprogramowania. Microsoft rachuje straty i szykuje się do kontrofensywy. Format OpenXML nie uzyskał statusu standardu ISO, przegrywając w głosowaniu. Wprawdzie uzyskał 53% pozytywnych opinii, ale to nie wystarczało, gdyż próg akceptacji wynosi 2/3. Rozkład głosów prezentował się następująco: Glosy ISO ws OpenXML.

Wojna toczy się o cele jakie dwie walczące strony reprezentują: Microsoft - pieniądze, FFII - idee; aczkolwiek obydwie strony niechętnie się do tego przyznają. Zwolennicy Wolnego Oprogramowania postulują odrzucenie OpenXML argumentując, gdyż wbrew nazwie nie jest on ani otwarty ani zgodny z XML, a co więcej jest niezgodny z aktualnie przyjętymi standardami. Co więcej mają zastrzeżenia do objętości formatu, który w wersji wydrukowanej wygląda (podobno) tak.

Zwolennicy OpenXML ripostują, iż objętość ma związek z dokładnością oraz większym stopniem zaawansowania formatu w stosunku do ODF. Nie będę jawnie opowiadał się po żadnej ze stron. Prawda leży gdzieś po środku.

Warto jednak zwrócić uwagę, iż tryb przyjmowania i głosowania nad standardem przebiegał w nerwowej atmosferze. Fundacja Wolnego Oprogramowania zgłaszała wiele obiekcji. Pierwszy dotyczył przyspieszonego trybu akceptacji formatu, który to chyba jednak bardziej zaszkodził, niż pomógł OpenXML. Ostatnio najgłośniej było o incydencje w Szwecji, w efekcie którego (choć nie bezpośrednio) głosowanie zostało anulowane. W naszym kraju obserwatorzy FWIOO również mieli zastrzeżenia.

Teraz wypada czekać na kolejną wielką batalię, która (według zapowiedzi) odbędzie się w lutym 2008.

W poniedziałek 27.08.2007 nastąpi zmiana serwera, co może implikować problemy z działaniem strony.

Źródło: List otwarty do wszystkich, którzy proszą mnie o pomoc dotyczącą komputerów (jakilinux.org)
Autorem artykułu jest Ben Brinckerhoff. Przetłumaczył: Igor Kupczyński.
Tekst dostępny na licencji: Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


A więc masz problem ze swoim komputerem? Tak, dobrze trafiłeś, studiuję informatykę i wiem coś niecoś o komputerach. A czy rozwiążę Twój problem?

Na pewno spróbuję. Jesteś moim przyjacielem i cieszę się, że mogę pomóc. Mam pewne doświadczenie i naprawdę chętnie pomogę. Wiem, że na pewno zrobiłbyś to samo dla mnie. Już niedługo zwrócę się do Ciebie po darmową poradę prawną albo finansową. A także jeśli mój samochód nie będzie chciał zapalić.

Mimo to jest tutaj kilka rad, które nam obu ułatwią przejście przez to wszystko:

1. Prawdopodobnie nie znam rozwiązania od razu, więc proszę, nie denerwuj się, jeśli akurat będziemy na mieście a ja, nie powiem Ci o co chodzi. Może Cię to zaskoczy, ale raczej na pewno pierwszym co zrobię będzie przeszukanie Google. Ja po prostu posiadam odpowiednią wiedzę, aby podążać za wskazówkami z Google.
2. Mówiąc o Google, naprawdę docenię, jeśli przed zadaniem mi pytania spróbujesz sam znaleźć odpowiedź. Dostaję dużo pytań dotyczących komputerów i jest to co bądź denerwujące, jeśli odpowiedź na Twoje znajduje się na pierwszej stronie w wynikach Google. Nie, nie każę Ci poświęcać całego dnia, ale spróbuj chociaż przez pięć minut. Może akurat znajdziesz odpowiedź i zaoszczędzisz trochę czasu nam obu. Przy okazji może nauczysz się jakiejś innej ciekawej rzeczy.
3. Jeśli Google nie rozwiązuje Twojego problemu to wal do mnie. Tylko pamiętaj, że jest właściwie niemożliwym zdiagnozowanie większości problemów przez telefon. Wiem, że czujesz, że opisałeś swój problem odpowiednio, jednak dość trudno jest zrobić to zrozumiale dla innych.
4. Jeśli wpadnę popracować nad Twoim komputerem, to naprawdę nie musisz rozmawiać ze mną przez cały czas. Wiem, że starasz się być uprzejmy, ale Twój problem jest pewnie dość skomplikowany i będę musiał się skoncentrować. Raczej na pewno nie natrafiłem jeszcze na coś takiego i nie jest to usterka, którą rozwiązuję codziennie. Będę musiał trochę poczytać o tym wszystkim, a moja koncentracja spada do zera, jeśli zaczynasz opowiadać o Twoim weekendzie.
5. Za to nie będę miał nic przeciwko, jeśli zaproponujesz coś do picia albo jakąś kanapkę.
6. Bądź realistą jeśli chodzi o czas. To nie są filmy - nie będę stukał w klawisze w ekspresowym tempie i nie naprawię wszystkiego w pół minuty! Muszę wykombinować co jest problemem i spróbować go rozwiązać. To może zając z godzinę, więc proszę, nie zapraszaj mnie jeśli za pietnaście minut masz wyskoczyć do kina.
7. Przestań w kółko mnie przepraszać, jeśli będzie mi to zajmować więcej czasu niż się spodziewałeś. Doceniam Twoją troskę, ale ona niestety nie pomaga. Po pierwsze, mniej więcej wiem ile czasu sobie zarezerwować, a po drugie pewnie już się zaangażowałem, a nie znoszę zostawiać problemów bez rozwiązania. Dam Ci znać kiedy uznam, że nie potrafię pomóc, ale do tego czasu pozwól mi ocenić, czy zrobiłem dosyć.
8. Z drugiej strony pamiętaj, że dla mnie doba ma też tylko dwadzieścia cztery godziny. Jeśli powiem, że nie mogę tego naprawić w rozsądnym czasie, to nie obwiniaj mnie. Jeśli powiem, że zajmie to kilka godzin, to wiesz co - mam pewnie już zaplanowane jak spędzę najbliższe popołudnia i wieczory. Są ludzie, którzy zawodowo zajmują się rozwiązywaniem takich złożonych problemów, ale ja nie jestem jednym z nich.
9. Jeśli nie potrafię rozprawić się z Twoim problemem, to komentarze typu “Myślałem, że znasz się na komputerach? na pewno nie pomogą. Znam się na tym, z czego ja korzystam - większości narzędzia programistyczne dla systemu Unix, a nie pakiet graficzny dla Windows. Oprogramowania jest naprawdę dużo, a w szczegółach znam tylko jego niewielki procent.
10. Inny mało pomocny komentarz - “Myślałem, że studiujesz informatykę?. Informatyka nie jest o naprawianiu komputerów. Ma więcej wspólnego z matematyką, niż z pomocą techniczną.
11. Ostatnie i najważniejsze - przestań ciągle budować zamki na piasku. Jeśli już rozwiążę Twój problem, to posłuchaj moich rad, jak uniknąć go w przyszłości. Nic nie jest bardziej denerwujące niż naprawiać w kółko to samo. A szczególnie jeśli można tego łatwo uniknąć. Cieszę się, że mogę pomóc, ale altruizm ma też swoje granice.

Brzmi rozsądnie, czyż nie? Świetnie, to w czym problem?

Tekst jest luźnym tłumaczeniem ‘An Open Letter to Anyone Asking Me For Computer Help’
Autor: Ben Brinckerhoff

Przetłumaczył: Igor Kupczyński, puszczyk@gmail.com

Światło dzienne ujrzała odrestaurowana wersja polskiego serwisu Linux News. Obecnie wykazuje zgodność z trendem Web 2.0 i portalami społecznościowymi (jak digg, lub polski Wykop).

Długo się zbierałem aby napisać komentarz do wczorajszych wydarzeń, ale “efekt slashdot” dopadł również mnie, tyle iż zadziałał inaczej - nie padłem, a wręcz zebrałem się do pracy.

Otóż właśnie dzisiaj w serwisie Slashdot pojawiała się na stronie głównej notatka Polish Fans Held By Police For Movie Translations, nawiązująca do wczorajszych wydarzeń związanych z zamknięciem serwisu Napisy.org. Jak zawsze ruszyła lawina komentarzy; sprawa znana już jest na całym świecie. W polskich mediach spotkałem się z komentarzem policji o brawurowej akcji policji przeciwko piratom, którzy posiadali tysiące nielegalnych filmów i na ich podstawie tworzyli tłumaczenia.

Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie: Czy tworzenie i rozpowszechnianie tłumaczeń do filmów jest nielegalne?

Wedle ustawy o prawie autorskim: i prawach pokrewnych:

1. Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.

2. Rozporządzanie i korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy utworu pierwotnego (prawo zależne), chyba że autorskie prawa majątkowe do utworu pierwotnego wygasły. W przypadku baz danych spełniających cechy utworu zezwolenie twórcy jest konieczne także na sporządzenie opracowania.

Nie jestem prawnikiem, ale skoro “korzystanie z opracowania zależy od zezwolenia twórcy” to czy wszystkie osoby korzystające z tłumaczeń złamały prawo?

Zobaczmy dalej:

Dokonanie tłumaczenia warstwy słownej utworu audiowizualnego nie stanowi jego opracowania jako całości.

Głosi wyrok sądu Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 23 stycznia 2003 r. (II CKN 1399/2000).

Skoro tłumaczenie nie jest opracowaniem, więc przytoczone poprzednio paragrafy nie mają odniesienia w tym przypadku. Jakimi przepisami kierowała się policja przy zatrzymaniu nie podano do publicznej informacji.

Do akcji nigdy by zresztą nie doszło gdyby nie FOTA (Fundacji Ochrony Twórczości Audiowizualnej). Mogli oni zgłosić popełnienie przestępstwa dokonane(?) przez autorów napisy.org, w efekcie wymuszając na policji interwencje z zabezpieczeniem serwerów. Przy przeszukaniu (wg danych policji) odnaleziono pewne ilości nielegalnych płyt cd z filmami. O co dokładnie FOTA oskarża autorów? Nie potrafię na to odpowiedzieć.

Z tego powodów nie popieram ostatniej akcji blokowania serwerów policji poprzez ataki DDOS, choć niewątpliwie odniosły one skutek, jakim jest nagłośnienie całej sprawy. Nagłośnienie nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. W efekcie Polska została ukazana w raczej negatywnym świetle (co w tym przypadku nie jest najgorsze). Ale głównym powodem tego nie było ani niejasne prawo, ani serwis napisy.org, a właśnie działalność FOTA, zbliżona do akcji przeprowadzanych w Stanach (i na całym świecie) przez MPAA i RIAA.

Przypadający wczoraj Światowy Dzień Społeczeństwa Informacyjnego przyniósł wiele atrakcji, których losy warto nadal obserwować.

Bardzo ciekawe potraktowanie tematu można znaleźć w blogu VaGla

W świetle ostatnich oskarżeń ze strony MS pod kierunkiem autorów oprogramowanie OpenSource należy zwrócić uwagę na kilka efektów prawa patentowego w Stanach Zjednoczonych:

  1. Obecnie trudno napisać nawet mały projekt bez naruszenia (przypadkowego) kilku patentów.
  2. Patenty w niewielkim stopniu chronią prawdziwego autora - czyli ludzki umysł. Chronią interesy monopoli rynkowych. Trwa zimna wojna między największymi firmami, które się wzajemnie straszą pozwami do sądu. Małe firmy bez odpowiedniej liczny patentów zostaną zadeptane tylko gdy zaczną odnosić sukcesy.
  3. Tylko duże firmy mogą sobie pozwolić na innowacyjność. Patrz pkt. 1 i 2. Niestety zazwyczaj tego nie robią. Chyba jedynymi wyjątkami są Apple i Google.
  4. Dawniej uważałem, że jednym powodem tworzenia własnych rozwiązań przez MS w miejsce istniejących standardów było uzależnienie odbiorów. Teraz dochodzi jeszcze fakt, iż pisanie wg standardów może “upodobnić” kod do rozwiązań zastosowanych w innych produktach, co oczywiście również ma związek z potencjalnym naruszeniem patentów.
  5. Firmy ubezpieczeniowe w Stanach sprzedają polisy ochraniające przez skutkami wynikającymi z naruszenia patentów. Hmmm…. czyli ubezpieczają złodzieja przed tym, że zostanie ukarany za kradzież?

Chyba dobrze, że jeszcze mieszkam w Europie…

Na koniec zapraszam na interesującą lekturę na ten temat z Fortune: http://money.cnn.com/magazines/fortune/fortune_archive/2007/05/28/100033867/index.htm

Wiem, wiem - to rozwiązanie zostało już opisane w tysiącu lokalizacji w Internecie; to od dzisiaj będzie i w tysiąc pierwszym miejscu. Zaznaczam iż przed wykorzystaniem poniższych metod należy zapoznać się z regulaminem danego serwisu i nie działać wbrew zapisom regulaminowym. Informacje tutaj zawarte mają charakter wyłącznie poglądowy.

Większość serwisów downloadu plików (np. www.megaupload.com) wprowadzają szereg ograniczeń na ściąganie danych (ilość połączeń z danego kraju/IP, ilość pobranych danych, itp.). Niektóre oferują wspaniałomyślnie zniesienie tych barier albo po odpowiedniej i regularnej opłacie na konto właściciela serwera, albo po zainstalowaniu u sobie dodatkowych programów z pogranicza użyteczności i backdoora dla wszystkich malware świata.

Jednym z takich programów jest toolbar Alexa. Nie będę się rozwodził co do kwestii bezpieczeństwa jego użytkowania, bo to nie jest moim zamiarem. Bardziej znaczącym faktem jest, iż działa on obecnie tylko w przeglądarce rodem z Redmond, a autorzy Alexa tak komentują fakt braku wersja dla innych programów:

Ask FireFox to include Alexa. In 1998, Alexa built a feature for both Netscape and Mozilla browsers called What’s Related. Unfortunately that feature is not included in the FireFox browser. Write a note (http://www.mozilla.org/contact/) to the folks at Mozilla/Firefox to let them know you want Alexa AND FireFox.

oraz:

Build Your Own Alexa Toolbar. Because Firefox is an open source browser, an enterprising developer might make use of that functionality and our Web Information Services Feed to create such a Toolbar.

No to za parę chwil zbudujemy odpowiedni “toolbar”. Ale wróćmy do problemu z megaupload. Ograniczenia na transfer są nanoszone kiedy serwis nie wykryje pluginu Alexa. A jak są wykrywane? Na postawie useragent przeglądarki. A w takich przeglądarkach jak Mozilla Firefox czy Opera zmienną tę można ustawiać ręcznie. Na jaką wartość? Na przykład taką:

Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322; FDM; Alexa Toolbar)

Od tego czasu nie jesteśmy blokowani przez megaupload.

Ręczne modyfikowanie useragent nie jest zbyt wygodne, ale od czego mamy pluginy do FF. Nie będziemy tworzyć nowego, jedynie zmodyfikujemy istniejący.
Quick Preference Button autorstwa max1million jest jednym z najciekawszych pluginów do FF. Wśród oferowanych przez niego funkcji jest również modyfikacja useragent, ale tylko na odgórnie ustalone. Dlatego w celu dodanie obsługi useragent Alexa niezbędne są zmiany w kodzie źródłowym:

Plik /content/qprefbtn.js

W funkcji qprfSetRadiogroup() dodajemy linie (łatwo się domyśleć, w którym miejscu):

if (/Alexa/.test(prefvalue)) (prefvalue = "browserAlexa");

oraz w metodzie processqprfRadiogroup() dodajemy:

if (value == "browserAlexa") value = "Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322; FDM; Alexa Toolbar)";

Plik /content/qprfbttnPopup.xul

Pod koniec pliku dodajemy linie:

<radio value="browserAlexa" label="Alexa" tooltiptext="Alexa"/>

I to tyle. Po przeładowaniu przeglądarki w menu qprefs powinna pojawić się nowa pozycja.

Oto przykład przykład

Pamiętajcie, że robicie i wykorzystujecie to wyłącznie na własną odpowiedzialność!

Na stronie http://tparser.tpython.com można znaleźć pierwszą wersje systemu szablonów stron tParser .

Krótka prezentacja możliwości: click

Zapraszam.

Ech… miałem nie pisać o sporcie. Ale trudno - stało się…

Mistrzostwa Europy w piłce nożnej odbędą się w 2012 roku w Polsce i Ukrainie. Malkontenci napiszą zaraz, że to tylko ME, a nie MŚ czy Olimpiada - no ale trudno, od czegoś trzeba zacząć.

I właściwie jedna uwaga nasuwa sie na myśl: dobrze, że to będzie dopiero za 5 lat. Obecna infrastruktura poraża efektem, ale niestety tym negatywnym; stadionów brak, a plany ich budowy rozmachem przypominają plany budowy sieci autostrad kilka lat temu.

Czy można zatem być optymistą?

Można. Skoro inny w nas uwierzyli, to może najwyższy czas uwierzyć nam samym.

W tym najlepszym z możliwych światów trzeba uprawiać swoją poezje…